W numerze m.in.
Studenckie Życie
Studentka
Moda
Świat Komputerów
Gospodarka bez tajemnic
Świat Nauki
Film
Sport
Zdrowie
Muzyka
Różności
Turystyka
Mobile Club
Humor dnia
Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. .
Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan. - No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie? - Nic nowego, Jaśnie Panie... No może tylko to, że Azorek zdechł. - Azorek?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało? - Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł. - A skąd we dworze końska padlina? - Konie się poparzyły, to zdechły. - Jak to konie się poparzyły???... Od czego? - Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła. - A kto podpalił stajnię? - Nikt, od płonącego dworu się zajęła. - Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem? - Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły. - Och! A czemu mój teść umarł? - Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała. - Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego! - Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego. |
Facet, który biega z psami
OSOBOWOŚĆ
![]() studentem I roku AWF w Warszawie
Jak to się stało, że zacząłeś uprawiać
sport psich zaprzęgów? ![]() Od jak dawna go uprawiasz? Zaczynałem, o ile dobrze pamiętam, mając 14 lat. Masz trenera? Nie, sam trenuję. Chociaż w cani cross bardzo ważny jest trening biegowy, w czym pomaga mi trener Jan Marchewka. Dzięki startom poznałem wielu ciekawych ludzi. Moje poważne traktowanie tego sportu rozpoczęło się od znajomości z wielokrotną mistrzynią Finlandii na długim dystansie. Wybrałem się do niej na dwa tygodnie i tam wspólnie trenowaliśmy - nauczyła mnie, jak postępować z psami, jak je trenować i układać. Twój największy sukces? Czwarte miejsce w najdłuższym i najcięższym wyścigu cani cross na świecie w Alpach Francuskich. Skąd masz pieniądze na uprawianie tego sportu? Dostajesz nagrody? W Europie nie ma nagród pieniężnych. No może tylko w Stanach, ale i tak nie są one wysokie. Tam akurat wygrałem dwa wyścigi średniodystansowe. To jak sobie radzisz? Czasami udaje mi się dostać jednorazowe dofi nansowanie na wyścigi zagraniczne. Sponsora trudno znaleźć - to graniczy z cudem. Ludzie podchodzą do tego, jak pies do jeża, no i ta nasza sytuacja gospodarcza. Jak wyjeżdżam na poważniejsze wyścigi, to organizator stara się zapewnić mi sponsora. Na przykład jak wyjeżdżałem do Hiszpanii, to jako reprezentant Polski miałem hiszpańskiego sponsora. Nie możesz urządzić np. płatnych pokazów psich zaprzęgów? Nie w tej dziedzinie. Natomiast udaje mi się to w woltyżerce kozackiej, tzw. dżygitówce. Co to jest? ![]() Czy jest jeszcze coś, co uprawiasz!? Tak, sztuki walki. To była moja pierwsza pasja, której do dzisiaj nie porzuciłem. Na początku trenowałem kuokushin karate. Potem jednak się przeprowadziłem i zmieniłem dyscyplinę - od 8 lat trenuję ju-jitsu. Jak radzisz sobie na uczelni? Jest ciężko, ale sobie radzę. Początkowo myślałem, że świat mi się zawali. Na szczęście przebrnąłem semestr zimowy - zobaczymy, jak będzie w tym. Wykładowcy wczuwają się w Twoją sytuację? Tak. Wykładowcy i prodziekan bardzo mi pomagają. Czy zamierzasz ukończyć studia w normalnym czasie? Tak. Jak widzisz siebie w przyszłości? Nie bez powodu ukończyłem Technikum Weterynarii. Teraz studiuję fizjoterapię. Chciałbym rozpocząć taką nowatorską dyscyplinę - fizjoterapię dla psów i koni sportowych. Wiem, że nie ma tego jeszcze w Polsce. Myślisz, że będzie na to zapotrzebowanie? Mam nadzieję. Bo inaczej będę przymierał głodem. Ile masz lat? 20 Waga? 68 kg Wzrost? 174. Śpisz chociaż 6 godzin biorąc pod uwagę, że uprawiasz dyscyplinę psich zaprzęgów, jazdę konną, biegi, jujitsu i jeszcze studiujesz? Czasami mi się udaje. Dziękuję za rozmowę. Sergiusz Dobosz
|
||