W numerze m.in.
Studenckie Życie
Studentka
Moda
Świat Komputerów
Gospodarka bez tajemnic
Świat Nauki
Film
Sport
Zdrowie
Muzyka
Różności
Turystyka
Mobile Club
Humor dnia
Trzy kobiety (żony) urządziły sobie domową imprezkę, na której nie stroniły od alkoholu. Po paru drinkach zaczęły porównywać swoich mężów do samochodów. Pierwsza mówi: - Mój mąż jest w łóżku jak Porsche! Szybki, wygodny, nie do zajeżdżenia, po prostu najlepszy! Druga mówi: - Mój mąż jest jak BMW! Również szybki, komfortowy, bardzo dobrze trzyma się drogi! Cacko! Na to trzecia: - A mój jest jak Polonez. Pierwsza i druga zaskoczone pytają się, co jest przyczyną tak niskiej oceny?! - Bez ssania nie pojedzie!
.
|
Cyfrowa rozrywka nie zna granic

NOWE TECHNIKI TRANSMISJI STAWIAJĄ POD ZNAKIEM ZAPYTANIA SENS OGRANICZANIA PRZEZ WIELE KRAJÓW EKSPANSJI AMERYKAŃSKICH PROGRAMÓW TELEWIZYJNYCH I FILMÓW.

Popkultura stała się najważniejszym amerykańskim towarem eksportowym. Co roku Stany Zjednoczone sprzedają odbiorcom zagranicznym nagrania muzyczne, książki, filmy, programy telewizyjne i oprogramowanie za ponad 60 mld dolarów. Liczba ta nie uwzględnia dochodów z nielegalnego kopiowania i innych form piractwa. W Europie czy w Kanadzie wystarczy włączyć telewizor, kupić płytę kompaktową lub przejrzeć dodatek kulturalny w gazecie, by zetknąć się z wszechobecną kulturą amerykańską.
Przez ostatnie kilkadziesiąt lat władze wielu krajów uznawały tę tendencję za niebezpieczną. Obawiając się amerykanizacji, Wielka Brytania, Francja, Korea Południowa, Australia, Kanada i inne państwa podjęły kroki
mające chronić krajowych twórców. Do najefektywniejszych sposobów ochrony odmienności kulturowej należą limity liczby filmów i programów produkcji amerykańskiej dopuszczanych do emisji. W 1989 roku Unia Europejska przyjęła dyrektywę "Telewizja bez granic", zobowiązującą państwa członkowskie do rezerwowania "w miarę możliwości" większej części czasu antenowego dla programów europejskich. Niektóre państwa unijne poszły jeszcze dalej: na przykład we Francji co najmniej 60% czasu antenowego muszą zajmować programy europejskie, w tym 40% - francuskie.
Nowe techniki rozpowszechniania filmów i programów telewizyjnych mogą jednak zagrozić skuteczności tego rodzaju ograniczeń - sieci satelitarne w Europie i Azji oferują abonentom wybór programów nie podlegający ustawowej regulacji, zdominowany przez produkcje amerykańskie. Oczekiwany przez odbiorców system "wideo na zamówienie" - wideoteka pozwalająca użytkownikom indywidualnie dobierać programy - stworzy kolejny wyłom w systemie limitów. A któregoś dnia ludzie na całym świecie będą mogli obejść wszelkie limity, oglądając po prostu filmy i programy telewizyjne przesyłane przez Internet.
Pierwszą techniką pozwalającą obejść limity był bezpośredni przekaz satelitarny (DBS - direct broadcasting by satellite). Jego powszechna dostępność w Europie i niektórych krajach Azji umożliwia odbiorcom dostęp do telewizji za pomocą anteny satelitarnej niewiele większej od talerza. A duża część programów pochodzi z USA, ponieważ opłaty licencyjne za amerykańskie programy telewizyjne wynoszą zwykle
od jednej dziesiątej do jednej trzeciej opłat pobieranych przez producentów z innych krajów. (Przewagą producentów amerykańskich jest wielkość krajowego rynku: popularny program telewizyjny sprzedaje się w USA najpierw którejś z sieci telewizyjnych, następnie stacjom lokalnym i wreszcie sieciom zagranicznym. Ten sam program jest więc sprzedawany wielokrotnie, opłaty licencyjne mogą być zatem niższe.)
Kolejnym zagrożeniem dla limitów jest system wideo na życzenie, możliwy dzięki technice cyfrowej. W konwencjonalnej telewizji analogowej każdy kanał wymaga przesłania 30 klatek na sekundę (to standard amerykański, w Euro-pie 25 klatek - przyp. red.). Natomiast w tech-nice cyfrowej, w której obraz przetwarzany jest na ciąg bitów, opracowano bardzo pomysłowe metody kompresji danych. Ponieważ nie wszystkie elementy obrazu się poruszają, wystarczy przesyłać tylko te piksele, które zmieniają się z klatki na klatkę. Zmniejszenie rozmiarów strumienia danych wideo bardzo zwiększa przepustowość pasma, jakim dysponuje nadawca - a tym samym liczbę programów możliwych do przekazania odbiorcom drogą kablową. W ten sposób kompresja danych cyfrowych umożliwia sieciom kablowym stworzenie bogatej oferty fi lmów i programów telewizyjnych dostępnych na żądanie.
Ostateczny cios limitom mogłaby zadać transmisja danych wideo przez Internet, jednak technika ta nie jest jeszcze na tyle dopracowana, by mogła już stanowić realne zagrożenie. Z dystrybucją fi lmów przez Internet eksperymentują teraz hollywoodzkie wytwórnie. W przyszłości system ten pozwoli odbiorcom na wybór pełnometrażowego programu z sieciowej wideoteki i pobranie go do komputera. Ponieważ jednak odtworzenie dwugodzinnego fi lmu wymaga przesłania ogromnej ilości danych, pobranie zajmie przypuszczalnie kilka godzin i fi lm zamówiony rano będzie dostępny dopiero wieczorem. Odbiorca będzie też musiał dysponować odpowiednią ilością pamięci w domowym komputerze, cyfrowym telewizorze lub sieciowej przystawce do telewizora, aby przechować film, zanim będzie gotowy do wyświetlenia.
Prostszym rozwiązaniem może być przesyłanie strumieniowe wideo - technika, która umożliwi oglądanie filmu lub programu telewizyjnego przez Internet bez wcześniejszego pobierania go do komputera. Ten sposób przekazu jest już wykorzystywany w popularnych programach komputerowych, na przykład w RealPlayer, jednak w chwili obecnej przekazywany w ten sposób obraz ma bardzo małe rozmiary, jest rozmyty, a animacja nie jest płynna. Z czasem, kiedy coraz więcej użytkow-ników będzie dysponować szerokopasmowym dostępem do Internetu, jakość sieciowego wideo powinna się poprawić. Jednak z przesyłaniem wideo przez Internet wiąże się zasadniczy problem natury ekonomicznej. Koszty konwencjonalnego nadawania programów są stałe, a zatem zysk rośnie, gdy przybywa widzów. Natomiast w przypadku strumieniowego przekazu wideo każdy kolejny odbiorca zwiększa koszt transmisji, obniżając tym samym zysk.
Harvey B. Feigenbaum
(fragment artykułu)
Tekst pochodzi
z kwietniowego numeru
miesięcznika Świat Nauki
|
|
|