Moda na mieszkanie
Wynajmowanie mieszkań
znowu jest
w modzie. Od połowy
lipca ub.r. umowy najmu
można już zawierać na czas
nieokreślony, a nie tak jak
wcześniej przynajmniej na
3 lata. Nabywcy mieszkań liczą
także na wzrost wartości nieruchomości
w najbliższych latach
z uwagi na podwyżkę podatków
pośrednich i integrację
z Unią Europejską. Do zakupów
zachęcają również banki obniżając
oprocentowanie, wolnych
od ryzyka kursowego, kredytów
w złotych.
Do katalogu lokat takich jak
obligacje, akcje czy waluty
obce należy więc dopisać także
nieruchomości. Postanowiliśmy
sprawdzić jakiej stopy
zwrotu można oczekiwać
z takiej lokaty. Według
Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości
najszybciej zwraca
się mieszkanie wynajmowane
w Warszawie. Wystarczy
na to ok. 10 lat. Założyliśmy
więc, że kupujemy mieszkanie
za 170 tys. zł i wynajmujemy je
za 1500 zł miesięcznie. Po 10
latach mieszkanie sprzedajemy.
Najwyższą stopę zwrotu uzyskamy
kupując mieszkanie w
100 proc. za pieniądze z kredytu
bankowego. Przy przyjętych
przez nas założeniach (patrz
niżej) wewnętrzna stopa zwrotu
(IRR) z takiej inwestycji wyniesie
9,3 proc. Jeśli kredytem sfi-
nansujemy tylko 80 proc. ceny
mieszkania, a resztę pokryjemy
z własnych środków, stopa
zwrotu spadnie do 7,3 proc.
Rentowność na poziomie 6,2
proc. przyniesie nam natomiast
zakup za gotówkę. W najbliższych
10 latach w funduszu
obligacji mamy szansę zarobić
najwyżej 4 proc. rocznie (już po
potrąceniu podatku).
Mieszkanie kupione na wynajem
może być więc doskonałym
uzupełnieniem portfela
naszych długoterminowych
inwestycji. Przy wyborze
obiektu warto jednak poradzić
się specjalistów. Jeśli kupimy
lokal w bloku z wielkiej płyty
możemy osiągnąć przyzwoite
dochody z najmu jednak cena
takiego mieszkania w długim
terminie raczej nie wzrośnie.
Na rentowność lokaty duży
wpływ będą mieć także parametry
kredytu, którym sfinansujemy
zakup.
Założenia:
Przyjęliśmy, że mieszkanie
kupujemy na kredyt w złotych
oprocentowany stawką 5 proc.
zaciągnięty na 30 lat. Oprocentowanie
jest nieco niższe niż
obecnie oferowane przez banki
jednak można oczekiwać, że
w ciągu 2 lat spadnie do tego
poziomu. Koszt kredytu, opłaty
sądowe, notarialne i podatki
oszacowaliśmy na 10 proc.
ceny mieszkania. Zakładamy,
że wynajmując mieszkanie płacimy
podatek według stawki
19-proc. liczony od dochodu
(1500 zł pomniejszone o koszty
w kwocie średnio 400 zł miesięcznie).
Przyjęliśmy też, że
mieszkanie przez jeden miesiąc
w każdym roku stoi puste. Inne
bardzo ważne założenie dotyczy
wzrostu ceny mieszkania.
W tym modelu wynosi on 20
proc. w 10-letnim okresie inwestycji.
Jest to dość ostrożna
prognoza pod warunkiem, że
dobrze wybierzemy lokalizację
mieszkania. Po 10 latach
sprzedajemy nieruchomość
i za uzyskane pieniądze spłacamy
resztę kredytu. W przypadku
zakupu za gotówkę koszty
wstępne to 7 proc. ceny mieszkania.
Pozostałe założenia są
takie same jak przy opcji ze
udziałem banku.
Maciej Kossowski