W numerze m.in.
Nauka języków
Zdrowie
Finanse
Praca i kariera
Bądź aktywny
Humor dnia
- Co powinien wiedzieć student? |
Rynek mieszkaniowy. Aktualne trendy
Doświadczenia innych krajów pokazują, że kolejnym czynnikiem sprzyjającym wzrostowi cen może być wejście Polski do Unii Europejskiej. Akcesja będzie także dodatkowym impulsem zwiększającym mobilność młodych ludzi. A ponieważ młodych Polaków wchodzących w dorosłe życie mamy akurat wyjątkowo dużo - są to dzieci z tzw. drugiego wyżu demograficznego z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, potrzeby będą bardzo duże, a część z nich przekształci się w trwały popyt. Ta nierównowaga pomiędzy wzrastającą liczbą zainteresowanych kupnem mieszkania, a liczbą dostępnych na rynku lokali musi zaowocować wzrostem cen mieszkań, najpierw nowych, co zresztą już ma miejsce od połowy 2003 roku, a potem także na tzw. rynku wtórnym. Efekt ten będzie dostrzegalny przede wszystkim w dużych miastach takich jak Warszawa, Poznań, Kraków, Wrocław czy Trójmiasto. Ceny mogą natomiast spaść w miastach, w których jakość istniejących zasobów jest niska i które młodzi ludzie będą opuszczać w poszukiwaniu pracy w innych miejscach w kraju lub za granicą. Można przypuszczać, iż to łatwość otrzymania kredytu na zakup mieszkania będzie najbardziej istotną kwestią dla młodych ludzi. Pogłębienie pomiędzy bankami konkurencji o klientów, jak i wejście na rynek kredytów mieszkaniowych kilku kolejnych, wielkich graczy może wpłynąć na dalsze obniżenie stóp procentowych. Wejście Polski do Unii powinno również wiązać się ze stabilizacją złotego, co przyczyni się do dalszej popularności kredytów w obcych walutach.
Podsumowując: o ile Polskę ominie w najbliższym czasie poważniejszy kryzys polityczny i nie nastąpi wyraźne zahamowanie tempa wzrostu, czeka nas co najmniej kilkuletni okres wzrostu cen mieszkań w obrębie dużych miast. W dalszej perspektywie wiele może zależeć od decyzji o podwyżce od 2008 roku do 22 procent podatku VAT na mieszkania sprzedawane przez deweloperów: może to spowodować jeszcze szybszy wzrost cen, a potem ich załamanie. Ale do tego czasu jeszcze wiele się może w Polsce wydarzyć. Łukasz Madej |
||